„A ty jak się masz?” – spytał Puchatek.
„Nie bardzo się mam” – odpowiedział Kłapouchy. – „Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.”
Dr Gabor Maté, światowej sławy lekarz i ekspert w dziedzinie traumy oraz zdrowia psychicznego, często podkreśla, jak bardzo nasze dorosłe życie oddziela nas od tego, co naprawdę ważne. W jednym ze swoich wywiadów wspomniał zakończenie Kubusia Puchatka – chwilę, w której Krzyś opuszcza Stumilowy Las, by pójść do szkoły. Symboliczny moment, który dla wielu z nas staje się początkiem dorosłości – świata obowiązków, pracy, wyzwań i odpowiedzialności. Ale też momentem, w którym powoli zapominamy, czym jest prawdziwa radość.
Co naprawdę tracimy, gdy dorastamy?
Maté przez lata badał wpływ stresu, traumy i schematów wyniesionych z dzieciństwa na nasze życie. W swoich książkach i wykładach zwraca uwagę na jeden fundamentalny problem: jako dorośli zatracamy umiejętność bycia tu i teraz. Żyjemy w świecie wyników, KPI-ów, targetów i nieustannej produktywności. A w tym wszystkim zapominamy, że prawdziwe życie dzieje się nie w tabelkach Excela, ale w tych momentach, które kiedyś przychodziły nam naturalnie – w zabawie, śmiechu, prostych przyjemnościach.
Gdy Maté został zapytany o to, czego najbardziej żałuje w swoim życiu, jego odpowiedź była prosta: żałuje, że poświęcił za mało czasu na radość i zabawę, a zbyt wiele na pracę i udowadnianie swojej wartości.
Brzmi znajomo?
Czas, którego nie odzyskamy
Dorosłość stawia przed nami mnóstwo wyzwań, ale czy naprawdę musimy całkowicie rezygnować z tego, co sprawiało nam radość? Ile godzin każdego tygodnia spędzamy w biurze, przed ekranem, na spotkaniach, które mogłyby być e-mailem? Ile razy odkładamy „życie” na później, czekając na idealny moment, który nigdy nie nadchodzi?
Coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że sztywne godziny pracy i codzienna obecność w biurze nie są już koniecznością. Praca elastyczna i hybrydowa pozwala lepiej zarządzać czasem, łączyć obowiązki zawodowe z życiem osobistym i znaleźć chwilę na odpoczynek. A jeśli dodać do tego workation, czyli możliwość pracy z dowolnego miejsca na świecie – okazuje się, że możemy skutecznie pracować i jednocześnie czerpać radość z życia, zamiast czekać na „idealny moment”.
Warto zadać sobie pytanie: czy na pewno chcemy obudzić się za 10, 20, 30 lat z tym samym żalem, o którym mówił Maté? A może jeszcze nie jest za późno, by coś zmienić?
Bo Stumilowy Las nadal tam jest. Pytanie tylko, czy mamy odwagę do niego wrócić.